Ha, ha, ha.
Wszystko jest wprost genialne.
A to czemu?
Bo życie jest jak skubany strateg, który doskonale wie, jak nam schrzanić piękny dzień.
Buahaha.
Będę nikim.
Idę się pochlastać w wannie pełnej jogurtu truskawkowego.
Albo nie.
Nauczę się grać na gitarze, perkusji, basie oraz ładnie śpiewać.
Zrobię furorę, będę bogata, aż w końcu wyjadę do Japonii. Tam zrobię kolejną furorę, założę swój własny zespół i w ogóle będę taka lajtowa.
I przestanę się tak zamartwiać, czemu to rozpaczam gdy oglądam każdy koncert Gazette.
A chrzanić to.
Nie będę nikim, żeby dzieci na historii nie musiały się o mnie uczyć.
O.
.atraM
Nastrój:
tagi: